front-start
Najlepszy lek XXI wieku PDF Email
 
logo-vitaAutor: Emilia Borkowska
Konsultacja: prof. dr hab. n. med. Wojciech Drygas,  kierownik Zakładu Medycyny Społecznej i Zapobiegawczej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi,  w Łodzi, kierownik Zakładu Epidemiologii i Prewencji Chorób Układu Krążenia i Promocji Zdrowia Instytutu Kardiologii w Warszawie


Nie znosisz ćwiczeń. Nie masz czasu ani ochoty na żadne treningi. A zatem ten artykułjest właśnie dla CIEBIE!

Większość osób, zwłaszcza młodych, zaczyna biegać, chodzić do fitness klubów i siłowni głównie po to, by schudnąć lub poprawić swój wygląd. To dobrze. Jednak mało kto zaczyna ćwiczyć z myślą o zapobieganiu chorobom. A tymczasem badania naukowe prowadzone od ponad dwudziestu pięciu lat dostarczają niezbitych dowodów na to, że aktywność fizyczna ma nieoceniony wpływ na ogólny stan naszego zdrowia. Naukowcy i lekarze twierdzą nawet, że gdybyśmy żyli naprawdę aktywnie, można by wyeliminować wiele chorób, zwłaszcza tych uznanych za cywilizacyjne. Światowa Organizacja Zdrowia uznała nawet ruch za najbardziej uniwersalny lek XXI wieku. Dlaczego? Z bardzo wielu powodów.  

I. RUCH JAKO PROFILAKTYKA
Dziś nie ma już najmniejszych wątpliwości, że aktywny tryb życia służy zdrowiu, i to na wiele sposobów.
Chroni przed nadwagą i otyłością. Podczas wysiłku fizycznego, kiedy np. ćwiczymy, biegamy, jeździmy na rowerze czy nawet tylko wchodzimy po schodach, zwiększa się przemiana materii. Od czterech do dwudziestu razy. Spalamy więc więcej kalorii, pozbywamy się zbędnej tkanki tłuszczowej. Stan taki utrzymuje się jeszcze przez przez 48 godzin po zakończeniu ćwiczeń.
Korzysta na tym nie tylko nasza figura, ale także zdrowie. Nadwaga bowiem, a tym bardziej otyłość jest jednym z głównych czynników ryzyka wielu schorzeń, zwłaszcza choroby niedokrwiennej serca, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy. Nadmiar kilogramów nie służy też kręgosłupowi i stawom.
Zapobiega miażdżycy. Aktywność fizyczna jest jednym z najskuteczniejszych sposobów zabezpieczenia się przed przedwczesną miażdżycą. Ruch reguluje stężenie cholesterolu we krwi. Sprawia, że organizm wytwarza więcej dobrego cholesterolu HDL, który oczyszcza tętnice ze złego LDL Dzięki temu nie odkłada się on w ich ścianach, nie tworzy blaszek miażdżycowych, które usztywniają tętnice, zwężają je, blokując dopływ krwi oraz tlenu do serca i mózgu. A wiadomo przecież, że właśnie to jest przyczyną choroby niedokrwiennej (wieńcowej) serca. Odpowiedni poziom wysiłku fizycznego zapobiega też tworzeniu się zakrzepów, które mogą być przyczyną zawału serca i udaru mózgu.
  Zmniejsza ryzyko nadciśnienia. Liczne badania wykazały, że ludzie aktywni fizycznie mają niższe wartości ciśnienia tętniczego krwi. A sport uprawiany od dzieciństwa zmniejsza ryzyko powstania nadciśnienia w wieku dojrzałym. Dzieje się tak z kilku powodów.
Po pierwsze ruch umożliwia pozbycie się nadwagi, która – jak już wspominaliśmy – zaliczana jest do najważniejszych czynników ryzyka rozwoju nadciśnienia tętniczego.
Po drugie, wzmacnia mięsień sercowy, dzięki czemu wydajniej pompuje on krew. Zwalnia także jego pracę spoczynkową, a wolniejsze bicie serca oznacza jednocześnie niższe ciśnienie krwi.
Po trzecie, poprawia elastyczność naczyń krwionośnych, co sprawia, że krew łatwiej się przez nie przemieszcza. To też ma pozytywny wpływ na wysokość ciśnienia tętniczego.
I po czwarte, zmniejsza negatywne skutki stresu, który również może prowadzić do nadciśnienia.
Chroni przed zawałem. Aktywność fizyczna nie tylko służy sercu, zapobiegając miażdżycy i nadciśnieniu tętniczemu. Ruch wpływa korzystnie bezpośrednio na serce. Zmniejsza częstość jego skurczów. Sprawia, że maleje zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen oraz poprawia jego wykorzystanie w czasie wysiłku.  U osób aktywnych fizycznie naczynia tętnicze mają też większą średnicę, co zapewnia lepszy dopływ krwi do serca. Ale w ten sposób działają przede wszystkim dyscypliny „wytrzymałościowe”: np. marsz, jazda na rowerze, pływanie, badminton, tenis, biegi narciarskie, kajakarstwo i wioślarstwo.
Wzmacnia kręgosłup i stawy. Jeśli prowadzimy mało aktywny tryb życia, kręgi i tarcze międzykręgowe są niewystarczająco obciążane. A wtedy ich tkanki gorzej przyswajają składniki odżywcze, niezbędne im do ciągłej odbudowy. To zaś sprzyja ich przedwczesnemu zużywaniu się. Po drugie, niedostateczna ilość ruchu sprawia, że wszystkie mięśnie, a więc pleców, brzucha, barków i szyi, wiotczeją, tracą elastyczność. W rezultacie nie są w stanie podtrzymywać kręgosłupa, co prowadzi do różnych jego deformacji, np. do dyskopatii.
Zapewniając sobie odpowiednią dawkę ruchu możemy zapobiec też chorobie zwyrodnieniowej stawów. Wysiłek fizyczny sprawia bowiem, że chrząstki stawowe lepiej są odżywione i bardziej elastyczne, a więc skuteczniej chronią kości stawów przed tarciem i uszkodzeniem, co prowadzi do zwyrodnienia stawów.
Broni przed osteoporozą. Choroba ta, polegająca na ubywaniu masy kostnej, jest w dużej mierze uwarunkowana genetycznie. Jednak aktywność fizyczna może zabiec jej przedwczesnemu rozwojowi. W jaki sposób?