front-start
Wywiad z prof. dr hab. Adamem Torbickim oraz dr Zofią Słońską PDF Email

Wywiad z Prof. dr hab. med. Adamem Torbickim, prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego

Anna Bielecka: Co by pan profesor powiedział młodym osobom, które stosują niezdrowe diety odchudzające, fizycznie czują się jednak dobrze-nie zamierzają więc rezygnować ze swoich przyzwyczajeń nie licząc się z ewentualnymi, późniejszymi dolegliwościami?

Prof. dr hab. med. Adam Torbicki: Nadwaga w młodym wieku powoduje bardzo duże ryzyko powstania cukrzycy. Prowadzi także do powstawania innych schorzeń, jak choćby choroby wieńcowej, która może się rozwijać już u młodych osób, u których nie występują objawy tworzenia się jej. Należy jednak pamiętać, że objawy mogą pojawić się później, ale wtedy zwykle dużo trudniej leczy się wspomniane choroby, gdyż ich stadium może być zaawansowane.
Dieta bogata w tłuszcz i cukier zaburza naturalną energetykę ciała człowieka. Jej stosowanie zwiększa więc, nawet o kilkadziesiąt procent, ryzyko powstawania chorób układu krążenia.

A.B: Co więc powinny jeść osoby, które walczą z nadwagą i też te, które chcą się zdrowo odżywiać?

Prof. dr hab. med. Adam Torbicki:
Przede wszystkim chodzi o to by jeść pięć razy dziennie. By jeść mniej, ale częściej, gdyż wtedy organizm nie tworzy zapasów, których efektem jest odkładanie się tkanki tłuszczowej. Nie należy też zbyt rygorystycznie podchodzić do diety. Chodzi o to by umieć zachować umiar i odpowiednie proporcje. Dieta, którą my lansujemy nazywa się „dietą śródziemnomorską”.
Zawiera mało tłuszczu i cukru. Jest bogata w białko, niezbędne minerały i witaminy. Zakłada spożywanie m.in. dużej ilości warzyw, ryb, drobiu i nabiału.
Owoce też są tu polecane, jednak nie dla osób odchudzających się, gdyż cukier w nich zawarty zmniejsza efektywność odchudzania. Dieta śródziemnomorska jest lekka i pozwala przez cały dzień czuć się swobodnie.
Jest przeciwieństwem polskich przyzwyczajeń kulinarnych, które m.in. sprawiają, że po obfitym obiedzie czujemy się ociężali i niechętni do pracy.
Zmniejsza o kilkadziesiąt procent ryzyko zachorowania na cukrzycę wieku starczego, nadciśnienie, chorobę wieńcową a także ryzyko powstania zawału. Pomaga też walczyć z tymi schorzeniami. Powinna być zatem niezwykle istotnym elementem stylu życia.

A.B: Dużo słyszy się o konieczności łączenia bądź nie łączenia pewnych składników w pożywieniu. Czy rzeczywiście nie łączenie białka z węglowodanami i stosowanie innych kombinacji żywieniowych jest wskazane?

Prof. dr hab. med. Adam Torbicki: Najważniejsze jest by dieta była zbilansowana. Niepotrzebne jest dobieranie składników w sposób aptekarski. Wybór ma być racjonalny, ale i przyjemny. Jeżeli możemy wybierać wybierajmy warzywa, owoce, drób i ryby. Unikajmy czerwonego mięsa i słodyczy. Nie należy jeść też wtedy gdy nam smakuje, a tak naprawdę nie jesteśmy głodni, bo łakomstwo ma swoją cenę. Powinniśmy jeść powoli, nie przejadać się. Po zastosowaniu się do tych zasad powinno być fajnie.
To, co jemy ma być przede wszystkim lekkie. Powinno zapewnić nam dobre samopoczucie, energię do pracy i chęć do życia.

A.B: Prawidłowe nawyki żywieniowe należy więc wyrabiać sobie już od najmłodszych lat?

Prof. dr hab. med. Adam Torbicki: Zdecydowanie tak, gdyż potem jest nam bardzo ciężko je zmienić. Nie wolno też zapominać o umiarkowanej aktywności fizycznej, która nieśmiertelności nie zapewni ale przedłuża młodość.

A.B.: Dziękuję za rozmowę

Prof. dr hab. med. Adamem Torbicki: Dziękuję


Wywiad z Dr Zofią Słońską z Zakładu Epidemiologii, Prewencji Chorób Układu Krążenia i Promocji Zdrowia


A.B.: Niektóre młode osoby źle się odżywiają. Nie mają jednak problemów z wagą. Czują się dobrze. Nie biorą pod uwagę późniejszych skutków ubocznych takiego stylu życia. Jak by je pani doktor przekonała do zmiany nieprawidłowych zachowań?

Dr Zofia Słońska: Problem polega na tym, że na miażdżycę i inne choroby układu sercowo-naczyniowego pracuje się całe życie. Jeżeli człowiek niezdrowo się odżywia i nie ma żadnych objawów świadczących o zagrożeniu chorobą, nie znaczy to, że choroba się nie rozwija. Może rozwijać się „po cichu” i potem nagle ujawnić się, na przykład w postaci zawału serca.  Uśpiona czujność niewątpliwie przyczynia się do tego, że wciąż zbyt wiele osób  umiera w wyniku pierwszego zawału.
Zwykle o profilaktyce zaczynają mówić ludzie po czterdziestym roku życia.
Dzieje się tak między innymi dlatego, że to wiek w którym prawdopodobieństwo pojawienia problemów zdrowotnych istotnie rośnie. Fakt odczuwania dolegliwości  zwiększa  poziom motywacji do zajęcia się własnym zdrowiem, ich brak działa odwrotnie. Stąd, jeżeli inne względy, na przykład  estetyczne nie zachęcają do zachowań pro zdrowotnych, młodzi ludzie postrzegający siebie jako osoby zdrowe są niechętni dokonywaniu zmian we własnym zachowaniu z myślą o zdrowiu. Mówią, że jest wszystko ok., ale to „ok.” jest tylko do czasu. Ze znacznym opóźnieniem przychodzi taki moment, kiedy organizm zaczyna „ujawniać” rezultaty naszego niefrasobliwego postępowania.
Często osoby, które niewłaściwie postępują z własnym zdrowiem, nie mają świadomości, że wprowadzając niewielkie zmiany w stylu życia, mogłyby sobie pomóc i to nie tylko jeśli chodzi o poprawę stanu zdrowia, ale także, co równie ważne jakości życia.
Zwykle nie zdajemy sobie sprawy, że sami sobie szkodzimy. Objadamy się, w związku z czym nie mamy na nic ani siły, ani ochoty. Czas wolny spędzamy przed telewizorem. Pijemy dużo kawy nie wiedząc, że może ona wzmagać nasze podenerwowanie, a co gorsza  sprzyjać nadciśnieniu. Tak samo jest z papierosami. Jego skutki nie są widoczne od razu. A kiedy je dostrzeżemy może już być zbyt późno, by uzyskać skuteczną pomoc. Zaangażowanie i troska o zdrowie, a także stosowanie diety w późniejszym wieku są mniej efektywne niż profilaktyka od najmłodszych lat. Kiedy jesteśmy dorośli trudno jest zmienić utrwalone nawyki, często też nie daje się przywrócić zdrowia utraconego w wyniku niewłaściwego zachowania w młodości.

A.B.: A od czego powinny zacząć osoby w średnim wieku, które zdecydowały się prowadzić zdrowy styl życia?

Dr Zofia Słońska: Wydaje mi się, że przede wszystkim od aktywności fizycznej. Ma być to jednak wysiłek nie obciążający, ale wydolnościowy. Wystarczy 30 minut dziennie, ale codziennie, bądź nie rzadziej niż 4-5 razy w tygodniu. Może być to taniec, marsz, jazda na rowerze. Tego rodzaju mało kosztowne i mało skomplikowane formy. Rodzaje aktywności fizycznej o których tu mówimy działają bardzo dobrze na zdrowie fizyczne, ale i na poprawę kondycji psychicznej. Zdrowa aktywność fizyczna wzmaga bowiem wydzielanie w mózgu hormonów zadowolenia, endorfin. Jeżeli nawet wsiadamy na rower sfrustrowani, to z tego roweru schodzimy w lepszej kondycji psychicznej. Aktywność fizyczna jest więc bardzo ważna. Kolejny krok to dieta. Należy jeść często i mało. Najlepiej pięć razy dziennie. Obowiązujące zasady żywieniowe mają bardzo racjonalne podstawy. Na przykład – nie wolno się głodzić. Gdy organizm otrzymuje małe dostawy energii - panikuje. Po zakończeniu głodówki, gdy zaczynamy jeść , organizm robi zapasy by zabezpieczyć się na przyszłość, na czas gdyby znowu przyszło nam do głowy nic nie jeść. Warto pamiętać, że szczególnie w czasie odchudzania należy uprawiać sport, ponieważ jeżeli ktoś nagle zaczyna się głodzić, a przy tym nie ćwiczy, organizm zaczyna „zjadać” tkankę mięśniową, nie sięgając do tkanki tłuszczowej, którą traktuje jak magazyn pożywienia „na czarna godzinę”. Nie dość więc , że nie chudniemy,   to jeszcze przygotowujemy się do tycia. Organizm zachowuje się trochę tak jak chomik, który tworzy zapasy i zostawia je sobie na później. Jeśli ćwiczymy chronimy naszą tkankę mięśniową i stwarzamy sprzyjające warunki do spalania tłuszczu.
Nie wolno też zapominać o kontroli jedzenia słodyczy. Najlepiej, – jeśli już ,jeść słodycze w niewielkiej ilości,  raz na tydzień. Należy też wystrzegać się coli i innych napojów wysoko słodzonych, farbowanych i gazowanych.
Należy pamiętać, że drobne wyrzeczenia na co dzień zwiększają nasze szanse na zdrowe i długie życie.

A.B.: Dziękuję za rozmowę.

Dr Zofia Słońska: Dziękuję.

2004-09-02